Przypatrując się historiom małżeńskim zdrad znajomych czy gazetowym relacjom z pożycia słynnych par, dochodzę do wniosku, że tuż przed ślubem dopada ludzi pomroczność. Biała, lekka jak mgiełka suknia za ciężkie pieniądze, weselne przyjęcie, całe to zamieszanie powoduje chwilowy paraliż rozsądku. W rezultacie, mówiąc sakramentalne "tak", przyrzekając "miłość, wierność", wystawiają najczęściej weksel bez pokrycia. Angażują się szczerze ze swoją miłością, wiedząc, co czują, ale nie przeczuwając, czym jest wierność.
"Kajdany małżeńskie są tak ciężkie, że trzeba dwóch osób, aby je udźwignąć. Czasem nawet trzech", żartował kiedyś francuski dramaturg Sacha Guitry. I to we Francji, kraju, gdzie 95 proc. par (małżeńskich i pozamałżeńskich) deklaruje absolutną satysfakcję ze swego związku. Co nie przeszkadza, by większość z nich zdradzała. Jak twierdzą antropolodzy, we współczesnych społeczeństwach można spotkać wszystkie możliwe konfiguracje i typy związków: trójkąty, homo, hetero. Nie ma takiej figury układów, której ludzie by nie wymyślili i nie udoskonalili. Ale wśród różnych kultur czy tradycji, wśród nagich Pigmejów czy okutanych futrem Eskimosów jedynym zjawiskiem identycznym i niezmiennym jest cudzołóstwo. Moja wiekowa ciocia, wielokrotnie zamężna z powodu wojen i bitew zabierających jej kolejnych wybranków, zwykła mówić: "MężczyĽni zdradzają tak, jak oddychają, a kobiety tylko wtedy, kiedy kochają albo czują się niekochane" Prosty stąd wniosek: ludzie zdradzają zawsze. Jednak niektórzy tego nie robią. Czy mają jakiś wyjątkowy powód? Może nim być cudowny związek i prawdziwa miłość? Przecież to, że w małżeństwie dochodzi do zdrady, nie musi oznaczać, że jest ono zagrożone. I nie jest to zawsze dowodem problemów w związku. Co gorsza (dla cnotliwych wiernych), skok w bok może umocnić dotychczasową więĽ. Zdradzający zaczyna doceniać stałego partnera i dopiero wtedy zdaje sobie sprawę, ile ryzykuje, niszcząc emocjonalny "dorobek" ich dwojga. Poza tym wielu mężczyzn po nocy z Pamelą Anderson swoich marzeń stwierdza na gorzkim kacu moralnym, że obiekt ich westchnień był wypchany tu i ówdzie nie tylko silikonem, ale także ich własną podpitą wyobraźnią. Zdradzona żona, dziewczyna nie jest może gwiazdą, ale ma jedną wielką zaletę, której nigdy nie zdobędzie byle kociak: jest kochana, jest kobietą jego życia.