Magda ma 32 lata i za sobą dwa nieudane związki. Z ostatnim partnerem mieszkała przez 7 lat - decyzja o rozstaniu była przemyślana i poparta siłą argumentów, że związek nie ma szans na przetrwanie. Trudno było przekonać serce i emocje ale zdroworozsądkowa kalkulacja wreszcie wzięła górę.
Magda jest nadal panną i nie ma dzieci - zaczyna wszystko od nowa.
Poukładanie na nowo życia po tak długim związku zajmuje Magdzie niecały rok. Bardzo trudne są zwłaszcza wieczory, święta i spotkania ze znajomymi, którzy utworzyli własne rodziny i mają dzieci. Praca po godzinach, kurs tańca i aerobik świetnie zapełniły ten trudny czas. Nadszedł moment, w którym Magda poczuła, że jest gotowa na nowy związek.
Poszukiwania
Nawiązywanie kontaktów było o wiele łatwiejsze w czasach szkolnych. Wtedy też życie koncentrowało się wyłącznie na relacjach z ludźmi a proporcje czasu poświęcanego w ciągu dnia na obowiązki i relaks były zupełnie inne. Fakt, że rodzice ingerowali był wówczas denerwujący, jednocześnie rodzicielska troska dawała mocną pozycję w świecie ówczesnych emocji (kłopotów w szkole, zawodów miłosnych). Zawsze był ktoś kto czekał, kto wysłuchał, komu zależało.
Dziś Magda nie chce obarczać rodziców swoimi problemami - udaje zapracowaną osobę, która taką drogę wybrała sama i jest jej z tym dobrze.
W codziennym życiu Magdy nie pojawił się nikt na horyzoncie. Wprawdzie w pracy żonaci koledzy wykazują spore zainteresowanie ale Magda nie zamierza budować własnego szczęścia na rozbijaniu cudzej rodziny.
Metoda 1 - dyskoteka
Magda wybiera się potańczyć - przecież kiedyś była to sprawdzona metoda. Już na wejściu nie czuje się dobrze - klub przepełniony jest o wiele młodszymi osobami. Dalsza zabawa okazuje się być złą drogą na zawieranie znajomości - Magda zaczepiana jest albo przez zbyt młodych panów albo przez facetów, którzy liczą na szybki seks. Nie tego szukała.
Metoda 2 - internet Magda zakłada profil na portalu randkowym. Pośród dziesiątek ofert łóżkowych udaje się nawiązać kontakt z kilkoma interesującymi osobami. Rozmowy trwają około dwóch tygodni - potem spotkanie. Zadziwiające jest to, że sprzed komputera można było nawet flirtować podczas gdy pierwsze spotkanie wydaje się być krokiem wstecz. Czuć napięcie - rozmowa trochę się nie klei. Magda odbywa klika takich spotkań - wyłania się potencjalny kandydat.
Obawy
Nie ma mowy o zakochaniu - odpowiednim słowem jest teraz zaangażowanie. Magda sama sobie dawkuje emocje, powstrzymuje euforie, rozkłada wszystko na czynniki pierwsze. Nie robi tego świadomie. Pryzmat poprzednich doświadczeń wymusza taki dystans, ostrożność. Te hamulce są też przeszkodą w budowaniu dobrych relacji. Mając szesnaście lat - randki były burzą hormonów: szybkie bicie serca, kradzione pocałunki, ciepłe objęcia podczas spacerów - teraz Magda i nowy partner idą obok siebie i próbują zachować ciągłość rozmowy, spędzić miło czas we dwoje.
Pryzmat doświadczeń (porównywanie)
Nowy partner ma w sobie coś. To coś intryguje Magdę, sprawia że chce kontynuować tą znajomość. Jednocześnie pewne jego cechy są drażniące. Magda zachodzi w głowę czy te cechy na dłuższą metę będą analogiczną przeszkodą jak w jej poprzednim związku. Jeśli tak to po co inwestować energię i czas? Pewną przeszkodą jest także schemat do jakiego Magda przywykła przez ostatnie lata, będąc w związku. Gdyby móc połączyć wszystko co dobre z tamtego okresu, z nowym i fascynującym z dzisiejszego - byłoby idealnie.
Nowy partner nie będzie czekać w nieskończoność aż Magda wreszcie zdecyduje się czego chce. Im bardziej ona jest niepewna tym mniejsza jest jego motywacja do starań. On także ma swój bagaż doświadczeń i nie jest chłopcem, który z rumieńcem na buzi będzie kupować kwiatki i czekoladki. Dziś on nie będzie już tracić czasu na próżno. W tym wieku motywatorem do starań jest przeważnie pożądanie i na tym polu obydwoje są prawdziwi - nie tylko odarci z odzieży ale także pozbawieni większości hamulców i wszystkich masek jakie noszą na co dzień. Łóżko to miejsce szczerej rozmowy, zwierzeń albo... albo i nie. Może być to tylko akt.
Historia Magdy to obraz niepewności uczuć po przebytych doświadczeniach. Lęk przed kolejną porażką paraliżuje swobodne okazywanie emocji. Na każdym kroku Magda kalkuluje: jeśli tyle zainwestuję to czy mi się to opłaci? Czy znów stracę? Czy znów będzie boleć?
A przecież Magda niczego nie żaluje, przeżyła wiele wspaniałych chwil w każdym związku i wylała też wiele łez. Człowiek nie kroczy tylko prostą drogą według wytyczonej trasy - bywają różne zakręty.
Czy lepiej jest doświadczyć miłości i goryczy rozstania czy może lepiej jest trzymać na dystans wszystkie emocje, żeby na wszelki wypadek nie dopuścić do bólu? Jeśli możesz czuć ból to znaczy, że jeszcze żyjesz - jeśli nic nie czujesz...