Wspinają się po szczeblach kariery, często prowadzą bogate życie towarzyskie, nie szczędzą funduszy na drogie rozrywki, jednak nie znaleźli jeszcze kobiety, z którą chcieliby spędzić życie. W intensywnych poszukiwaniach kandydatki na żonę, przeszkadza im... kobiecy deficyt. Według danych GUS, w Polsce największy problem z ożenkiem mają młodzi mężczyźni w średnich i małych miastach. Kłopot dotyczy również mężczyzn mieszkających na wsi – średnio, na 100 kawalerów zamieszkujących przeciętną polską wieś, przypada 66 panien. Jak sobie radzą kawalerowie do wzięcia?
Gdy kobiet brak...
Z dysproporcją płci borykają się głównie społeczeństwa zamieszkujące kraje Azji i Afryki Północnej, w których kulturze chłopcy zajmują miejsce uprzywilejowane, a dziewczynkom poświęca się mniej uwagi i troski. Według badań dr Theresy Hesketh z University College London, największy deficyt dotyczy Chin i Indii – w tych krajach brakuje 80 mln kobiet. Jak twierdzą naukowcy, na proporcje płci wpływają przede wszystkim takie czynniki, jak liczba urodzeń chłopców do liczby urodzeń dziewczynek, różny wiek umieralności kobiet i mężczyzn, faworyzowanie męskiego potomstwa w kulturze niektórych krajów oraz zmiany liczebności kobiet i mężczyzn, wynikające z migracji. Na kontynencie europejskim, różnica w stosunku ilości kobiet i mężczyzn nie jest tak druzgocąca, co nie znaczy, że problem nie istnieje – według Eurostatu, samotnych Europejczyków jest aż 160 mln. Kłopot mają również polscy kawalerowie – aby znaleźć partnerkę, muszą się porządnie natrudzić, zwłaszcza, gdy mieszkają na wsi.
Niezależny i przystojny szuka żony...
Tymczasem, jak wynika z duńskich badań, osoby, które nigdy nie wstąpiły w związek małżeński, są bardziej narażone na przedwczesną śmierć. Wyniki badań, zamieszczone na łamach "Journal of Epidemiology and Community Health" sugerują, iż osoby samotne, nie poświęcają swojemu zdrowiu tyle uwagi, co osoby pozostające w stałych związkach. Nie ulega wątpliwości, że udane małżeństwo łagodzi stres - razem łatwiej pokonać problemy i wyjść na prostą. Samotnie żyć jest trudniej - z pewnością przekonało się o tym wielu Polaków – według GUS, niemal co czwarty Polak samotnie prowadzi gospodarstwo domowe, a tym samym, samotnie boryka się z problemami dnia codziennego.
Ja ci synuś znajdę żonę!
Największy problem mają mężczyźni zamieszkujący polską wieś – w przeciętnej wsi na 100 mężczyzn przypada 66 przedstawicielek płci pięknej. I jak tu się spotkać, poznać, przypaść sobie do gustu i żyć długo i szczęśliwie? Jeśli do deficytu doliczymy tak ważne sprawy w wyborze partnerki, jak światopoglądy przez nią wyznawane oraz styl życia i wygląd kandydatki na żonę, okaże się, że szukanie żony jest niczym szukanie igły w stogu siana. A kiedy w grę wejdą poglądy rodziców, którzy najchętniej sami znaleźliby idealną partnerkę dla potomnego, ożenek i małżeńska stabilizacja okazują się marzeniem ściętej głowy.