Ciągle kogoś lub coś tracimy. Dość często mówiąc o stracie bliskiej osoby - ma się na myśli ostateczne odejście - śmierć. Często jednak tracimy osoby w emocjonalnym sensie. I o tym chcę napisać.
Dlaczego odchodzą od nas przyjaciele? Dlaczego nawet związki miłości ulegają rozpadowi? Czy to oznacza, że przyjaźń i miłość są czymś nietrwałym?
W tym artykule spróbuje odpowiedzieć na kilka pytań. Pytań, które stawiamy sobie w momencie utraty kochanej osoby.
1. Dlaczego przyjaźń (miłość) się kończy?
Bo taka jest jej natura. Nic nie jest trwałe, wszystko zmienia się z upływem czasu. To może banalne stwierdzenie. Jednak nie zdajemy sobie często z tego sprawy, gdyż oczekujemy od uczuć, że będą trwałe. Oczekujemy niezmienności.
W pewnym sensie idealizujemy przyjaźń, miłość i wszelkie relacje międzyludzkie. Budujemy sobie często ideał prawdziwego uczucia. Od "prawdziwych" uczuć oczekujemy niezmienności. Tak jednak się zazwyczaj nie zdarza.
Zakładając sobie, że przyjaźń, czy miłość nie będą ulegać zmianom z upływem czasu - możemy czuć się zawiedzeni.
Wspomnę jeszcze o pewnej właściwości grupy społecznej. Udowodnione jest, że dana grupa społeczna rozpada się, gdy nie łączy ją wspólny cel.
Przykład?
Chodząc do jednej klasy uczniowie tworzą grupę społeczną. Mają wspólny cel - ukończenie szkoły. Gdy skończą naukę - ich drogi najczęściej się rozchodzą.
Analogicznie jest w miejscu pracy. Mamy koleżanki, kolegów w pracy. Gdy ktoś zmienia miejsce pracy - zazwyczaj kontakt się urywa, albo po prostu słabnie.
Podobnie jest z przyjaźnią.
Musi istnieć jakaś płaszczyzna, która łączy dwoje (lub więcej) osób. W momencie, gdy taka płaszczyzna zanika - rozchodzi się dotąd wspólna droga przyjaciół. Taką wspólną płaszczyzną mogą być podobne zainteresowania, przyjemność płynąca ze wspólnie spędzanego czasu. Czasem łączyć też mogą podobne problemy.