Od polskiego modelu "zastaw się, a postaw się" różni się również chorwackie wesele. Jeśli rodziny nie stać na podjęcie gości, tuż przed kolacją posyłana jest taca, która krąży i z reguły bardzo szybko się zapełnia. Na tacy leży jabłko, a wokół niego - puste koperty. Z kolei Grecy stworzyli nawet specjalną ustawę dotyczącą kwestii pieniężnych w małżeństwie. Rodzina grecka, wydając za mąż córkę, do 1983 roku miała ustawowo nałożony obowiązek wnoszenia posagu. Cały czas obowiązuje tam silny patriarchalny model rodziny. Ślub odbywa się w cerkwi, a podczas mszy świadkowie mają dodatkowe zadanie. Nad głowami młodej pary trzymają korony. Wesele może trwać nawet kilka dni. Im dłużej - tym lepiej.
Rosyjski toast z... pantofelka
Na weselu w każdym zakątku świata szczęście mają zapewnić toasty. Jednak Rosjanie poszli dalej i zmodyfikowali ten obyczaj. Toasty wznoszą mężczyźni, a zamiast kieliszków służą im pantofelki panny młodej. Pijąc wódkę z białego buta na obcasie życzą "Sto lat". Radość chińskiej parze ma zapewnić mieszanka wina i miodu. Gdy już dostaniemy zaproszenie na ślub, najpierw powinniśmy kupić prezent, a potem - ryż, ziarna zboża, kwiaty, z których oberwiemy kwiatki. To, co kupimy, zależy od tego, na jakiej szerokości geograficznej odbędzie się impreza. Na głowach Afrykanek ląduje zboże (ma zapewnić płodność), Amerykanek - ryż, Angielki podchodzą do ołtarza po dywanie usypanym z płatków kwiatów.
Zbieraj miedziaki!
A w Polsce młodą parę najchętniej obsypuje się drobnymi monetami. Które z małżonków uzbiera więcej miedziaków - zostanie szefem domowego budżetu. Dziesiątki obyczajów różnią młode pary na całym świecie, ale jest jeden uniwersalny, który pozostaje niezmieniony niezależnie, czy ślub odbywa się w Polsce, Rosji, czy Grecji. Jest to przenoszenie nawet najcięższej małżonki przez próg.