W największych miastach w Polsce organizuje się kursy… podrywania. Na razie tylko dla mężczyzn. . Za kilka tysięcy złotych facet ma poznać i wypróbować techniki, które pozwolą mu zdobyć niemal każdą kobietę. Praktyczna część kursów odbywa się w klubach, na ulicy czy w centrach handlowych.
- W ciągu krótkiego czasu kilku facetów podrywało mnie na imprezie używając niemal tych samych sformułowań. Początkowo nie zwróciłam na to uwagi. Ale kiedy czwarta osoba w ciągu tego samego weekendu pyta mnie, kto bardziej kłamie - mężczyzna czy kobieta, dało mi to do myślenia - wspomina Anna, bywalczyni klubu Park w Warszawie. Przypadek Anny nie jest odosobniony. W tym lokalu często swoje umiejętności doskonalą uczestnicy kursów uwodzenia. Podobnych miejsc jest w kraju coraz więcej.
Szkolenia na temat podrywania to w Polsce nowość. Prowadzący tego typu zajęcia uważają, że bardzo szybko zdobywają one popularność. Na razie wśród mężczyzn. Warto dowiedzieć, jakich sztuczek uczą się, a później stosują w praktyce, adepci kursów podrywania. Szkolenia najczęściej organizuje się w weekend. Wiedza o tym, jak skutecznie uwodzić kobietę, nie jest tania. Za weekendowy kurs trzeba zapłacić nawet 4 tys. złotych. Trochę tańsze są zajęcia grupowe. Płacą nie tylko nieśmiali nieudacznicy, ale także dobrze ubrani i przystojni faceci wyglądający na ludzi sukcesu.
- Uczymy się przełamywać strach i nieśmiałość – opisuje Marek, informatyk z Sopotu, który uczył się podrywu u Maksa Hedona, organizatora szczytu uwodzicieli i jeden z najbardziej uznanych w środowisku specjalistów od podrywania. – Zdobyta na kursie wiedza przydaje się nie tylko w relacjach z kobietami. Dzięki poznaniu pewnych technik, facet staje się inny, pewniejszy siebie. Znajomi z pracy mówili mi, że zacząłem się inaczej zachowywać. Kiedyś byłem milczkiem. Teraz, jak chce, mogę zostać duszą towarzystwa. To efekt kursów.